Martwy wieloryb ze Świnoujścia wypłynął na plaży w Wisełce

Martwy wieloryb, który 25 lipca został przywleczony przez tankowiec do terminalu LNG w Świnoujściu, a następnie – 2 sierpnia – przetransportowany i zatopiony w wodach Zatoki Pomorskiej, ponownie wypłynął na brzeg. Tym razem truchło ogromnego walenia zostało zauważone w niedzielę przez plażowiczów w Wisełce, na wschód od Międzyzdrojów.

ekologia pomorze zachodnie wiadomości

11 august 2025   |   14:39   |   Źródło: Gazeta Morska / PAP   |   Opracował: Michał Iwański   |   Drukuj

fot. Wikimedia Commons

fot. Wikimedia Commons

Jak informuje Urząd Morski w Szczecinie, silne prądy morskie oraz weekendowy wiatr zepchnęły ciało zwierzęcia w kierunku brzegu.

– Był zakotwiczony. Jeszcze w czwartek wykonawca poprawiał jego umocowanie – przekazała Ewa Wieczorek, rzeczniczka prasowa Urzędu Morskiego w Szczecinie.

Rzeczniczka UM zwróciła uwagę, że w miniony weekend w tej części Bałtyku występował silny wiatr i wysokie fale, co mogło osłabić mocowanie.

Truchło walenia znajdowało się w stanie daleko posuniętego rozkładu już w momencie pierwszego transportu.

– Truchło było w bardzo daleko posuniętym rozkładzie. Częściowo unosiło się na wodzie, a w większości było zanurzone, co dawało pozorne wrażenie możliwości pobrania próbek i tym samym jego dobrego stanu – wyjaśniła Sylwia Jurzyk-Nordlöw, Regionalna Dyrektor Ochrony Środowiska w Szczecinie. Dodała, że szczególnie „w części zanurzonej” ciało walenia rozpadało się.

Szefowa RDOŚ poinformowała, że podczas wcześniejszej akcji przedstawiciele Urzędu Morskiego wykonali dokumentację fotograficzną, określili wymiary i wagę zwierzęcia, jednak pobranie próbek do badań genetycznych okazało się niemożliwe, a gatunek walenia nie został ustalony.

– Ciało wieloryba zostało zatopione na wschód od Świnoujścia, w wodach Zatoki Pomorskiej, w bezkolizyjnym miejscu, ponad 3 mile od linii brzegowej – podkreśliła Sylwia Jurzyk-Nordlöw.

Podczas operacji w Świnoujściu obecny był prof. Andrzej Ossowski, kierownik Katedry Medycyny Sądowej i Zakładu Genetyki Sądowej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie.

– Wieloryb się rozpadał – relacjonował naukowiec. – Chcieliśmy pobrać próbki, materiał kostny. Bardzo mnie to interesowało jako genetyka, ale okazało się zbyt niebezpieczne. Waleń mógł „wybuchnąć” – dodał prof. Andrzej Ossowski, oceniając, że zwierzę dryfowało w wodzie co najmniej kilka tygodni.

W poniedziałek o godz. 10.00 w Wolińskim Parku Narodowym odbyła się narada służb, w której brali udział przedstawiciele WPN, Urzędu Morskiego, Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska oraz firmy, która usuwała ciało wieloryba z portu w Świnoujściu. Ze względu na położenie Wisełki na terenie Wolińskiego Parku Narodowego kwestie zabezpieczenia i usunięcia zwłok pozostają w gestii armatora.

Jak ustaliła nieoficjalnie PAP, planowane jest ponowne przetransportowanie ciała walenia na wody Zatoki Pomorskiej i jego zatopienie.

Postaw nam kawę, a my postawimy na dobrą morską publicystykę! Wspieraj Gazetę Morską i pomóż nam płynąć dalej - kliknij tutaj!

Michał Iwański
redaktor

komentarze


wpisz treść
SKOMENTUJ
nick

Dodaj pierwszy komentarz