Rosja z pomocą floty cieni przemyca broń i sprzęt wojskowy dla sił marszałka Chalify Haftara w Libii
Prowadzone od ubiegłego roku śledztwo Interpolu wykazało, że Rosja wykorzystuje stare statki pływające pod banderami egzotycznych krajów nie tylko do przemytu objętej sankcjami ropy, ale i do dostarczania nielegalnej broni i sprzętu wojskowego siłom swojego sojusznika marszałka polowego Chalify Haftara kontrolującego wschodnią część podzielonej Libii.
bezpieczeństwo logistyka na świecie wiadomości25 april 2025 | 13:26 | Źródło: PAP / Gazeta Morska | Opracował: Tadeusz Brzozowski | Drukuj

fot. X / Nexta / nexta tv
Interpol, śledząc statki płynące do Tobruku we wschodniej Libii, udokumentował dostawy broni wysyłanej z rosyjskich portów nad Morzem Czarnym. Według raportu międzynarodowej organizacji policji część tego sprzętu zatrzymywała Libijska Armia Narodowa, pozostająca pod rozkazami Haftara i jego sześciu synów, część natomiast wysyłana była do Sił Szybkiego Wsparcia walczących z wojskami rządowymi w trwającej wojnie domowej w Sudanie.
Rosja wykorzystuje również port w Tobruku do wspierania junt wojskowych w Burkina Faso, Mali i Nigrze, które zatrudniają rosyjskich najemników do walki z powstańcami i dżihadystami w Sahelu. Porty w Libii umożliwiają też Rosji kontrolę nad szlakami przemytu migrantów do Europy i pozwalają tworzyć centra operacji morskich w sąsiedztwie południowej flanki NATO.
To zaangażowanie Rosji w libijskie porty zwiększyło się od czasu obalenia reżimu Baszara al-Asada w Syrii w grudniu ubiegłego roku. Nowe władze w Damaszku konsekwentnie odmawiają rosyjskim okrętom dostępu do jej byłej bazy morskiej w porcie śródziemnomorskim Tartus i bazy lotniczej Humajmim na północy Syrii.
Jednym ze statków, których Rosja użyła do transportu broni do Libii, był Barbaros, frachtowiec pływający pod banderą Kamerunu, który został zauważony na początku 2024 r., gdy przekraczał Cieśninę Bosfor w Turcji. Jego zdjęcia opublikował na platformie X Yoruk Isik, analizujący ruch statków i okrętów przepływających przez tę cieśninę. Barbaros ukrył swoją lokalizację, zmieniając swój system identyfikacji, którego statki używają do śledzenia się nawzajem, aby uniknąć kolizji. Wzbudziło to podejrzenia u śledczych Interpolu, którzy weszli na jego pokład, gdzie odkryli dziesiątki wojskowych ciężarówek.
Śledztwo wykazało, że Barbaros w ciągu 12 lat trzykrotnie zmienił nazwę i rejestrował się pod 10 różnymi banderami narodowymi. I nie był jedynym statkiem, którym Rosja przemycała broń na Morzu Śródziemnym. Według dokumentów dotyczących operacji Irini, prowadzonej przez Śródziemnomorskie Siły Morskie Unii Europejskiej (UENAVFOR), której głównym zadaniem od 2020 r. jest egzekwowanie embarga na broń nałożonego przez ONZ na Libię Moskwa używała dziesiątek starych statków handlowych o niejasnej własności, aby uniknąć wykrycia podczas transportu broni do Tobruku i Bengazi.
Decyzja Rosji o użyciu takich jednostek jak Barbaros po inwazji na Ukrainę znacznie zwiększyła liczbę niebezpiecznych statków na morzu, z kilkuset obsługiwanych wcześniej przez Iran, Koreę Północną i Wenezuelę, do ponad tysiąca. Swoje bandery dało im wiele krajów afrykańskich, jak Liberia, która się szybko wycofała, Komory, Gabon, Gwinea Bissau, Sierra Leone, czy Eswatini pozbawione dostępu do morza.
Postaw nam kawę, a my postawimy na dobrą morską publicystykę! Wspieraj Gazetę Morską i pomóż nam płynąć dalej - kliknij tutaj!
Kamil Kusier
redaktor naczelny
komentarze
Dodaj pierwszy komentarz
zobacz też
Grupa WB dołącza do ASD. Wzmocnienie głosu Europy Środkowo-Wschodniej w europejskim przemyśle obronnym
Bezpieczeństwo Polski w centrum uwagi. Spotkanie Prezydenta RP z ministrami i szefami służb specjalnych
Stała obecność NATO w Arktyce i północnym Atlantyku wzmacnia bezpieczeństwo kluczowych szlaków morskich
Wodowanie przyszłego ORP Henryk Zygalski. Drugi okręt SIGINT z programu DELFIN coraz bliżej służby
Katastrofa promu Jan Heweliusz. 33 lata od jednej z największych tragedii polskiej żeglugi
Polskie lodołamacze w akcji. Pierwsze w tym roku prace na Odrze i Wiśle
Człowiek uwięziony na lodzie 500 metrów od brzegu. Akcja SAR na Zatoce Puckiej zakończona reanimacją
Ustka szansą dla NATO. Co zmieni port morski zlokalizowany na styku województw?
Bezpieczeństwo Bałtyku z Gdyni. Studenci Akademii Marynarki Wojennej tworzą morskie systemy bezzałogowe
Zima na Zatoce Puckiej. Warunki lodowe, walory użytkowe i odpowiedzialne korzystanie z akwenu
REKLAMA