Program Orka nabiera tempa. Rząd podejmie decyzję o zakupie nowych okrętów podwodnych do końca roku

Premier Donald Tusk zapowiedział, że rząd jeszcze w tym tygodniu podejmie uchwałę w sprawie zakupu nowych okrętów podwodnych w ramach programu Orka. Decyzja o wyborze partnera ma zapaść najpóźniej do końca 2025 roku, co oznacza przełom w jednym z najważniejszych programów modernizacyjnych Marynarki Wojennej.

marynarka wojenna przemysł stoczniowy przemysł zbrojeniowy wiadomości

16 september 2025   |   16:40   |   Źródło: Gazeta Morska   |   Opracował: Kamil Kusier   |   Drukuj

fot. mł. chor. Aleksander Perz / 18 Dywizja Zmechanizowana

fot. mł. chor. Aleksander Perz / 18 Dywizja Zmechanizowana

Podczas wizyty na Centralnym Poligonie Sił Powietrznych w Ustce premier podkreślił, że wszystkie oferty zostały już szczegółowo przeanalizowane.

– Rząd podejmie decyzję o uruchomieniu programu Orka. Jeszcze w tym roku wybierzemy partnera, który dostarczy Polsce nowe okręty podwodne – zapowiedział Donald Tusk.

Według informacji Ministerstwa Obrony Narodowej brane są pod uwagę oferty: niemieckiej ThyssenKrupp Marine Systems, szwedzkiego Saaba, włoskiej Fincantieri, francuskiego Naval Group oraz południowokoreańskiej Hanwha Ocean. Delegacje MON odwiedziły już stocznie w tych państwach, analizując zarówno możliwości technologiczne, jak i warunki współpracy przemysłowej.

Dlaczego program Orka jest kluczowy?

Obecnie polscy marynarze dysponują tylko jednym okrętem – wysłużonym ORP Orzeł z 1985 roku. Po jego wycofaniu Marynarka Wojenna może całkowicie stracić zdolności w zakresie szkolenia i operacji podwodnych.

Nowe jednostki, zgodnie z wymaganiami MON, mają zapewnić:

  • zanurzanie się głębiej niż 200 m,
  • autonomiczne operacje do 30 dni,
  • uzbrojenie w torpedy i rakiety zdolne do rażenia celów nawodnych i lądowych.

Wieloletnie oczekiwanie, szybka decyzja

Program Orka ciągnie się od kilkudziesięciu lat. Wcześniej Marynarka Wojenna wykorzystywała także norweskie okręty typu Kobben, jednak ostatnie z nich wycofano w 2021 roku. Teraz – po latach opóźnień – rząd deklaruje przełom i ostateczne podpisanie kontraktu w 2025 roku

Główne oferty w programie Orka. Kto dostarczy Polsce okręty podwodne?

  • Hanwha Ocean (Korea Południowa)

Południowokoreańska Hanwha Ocean (dawniej DSME) proponuje Polsce najnowsze okręty typu KSS-III Batch-2. To jednostki o wyporności około 3600 ton i długości blisko 90 metrów, wyposażone w układ AIP i nowoczesne baterie litowo-jonowe, które pozwalają pozostawać w zanurzeniu przez ponad 20 dni. Hanwha oferuje także elastyczne rozwiązania finansowe oraz możliwość przekazania Polsce „okrętu pomostowego”, który zapewniłby szkolenie załóg jeszcze przed wejściem do służby pierwszych nowych jednostek.

Kluczowym elementem tej oferty jest transfer technologii – firma podpisała już umowy z PGZ Stocznią Wojenną i stocznią Nauta, zakładające rozwój zdolności serwisowych i remontowych w Polsce. Koreańczycy deklarują, że część budowy, a zwłaszcza utrzymanie i obsługa techniczna okrętów, mogłyby odbywać się na miejscu. Cały program – od podpisania umowy do dostarczenia ostatniej jednostki – miałby potrwać około 8–9 lat.

  • Saab (Szwecja)

Szwedzki Saab przedstawia Polsce okręty typu A26 Blekinge, zaprojektowane specjalnie z myślą o działaniach na Bałtyku. To jednostki o wyporności do 2,5 tysiąca ton, zdolne do prowadzenia autonomicznych operacji nawet przez 45 dni, w tym do około 18 dni w pełnym zanurzeniu dzięki układowi AIP typu Stirling. Konstrukcja A26 wyróżnia się modułowością oraz tzw. „Multi-Mission Portal”, czyli włazem umożliwiającym wykorzystanie nurków bojowych czy pojazdów bezzałogowych.

Uzbrojenie obejmuje ciężkie torpedy kalibru 533 mm, a opcjonalnie także moduły z wyrzutniami rakiet manewrujących. Saab od lat współpracuje już z polskim przemysłem – w projekty okrętowe włączone są m.in. Base Group z Koszwał i gdański Famor, dostarczający elementy wyposażenia i konstrukcji. Firma deklaruje szeroki transfer technologii oraz zaangażowanie polskich zakładów w serwis i obsługę jednostek.

Trzeba jednak pamiętać, że program A26 w samej Szwecji boryka się z opóźnieniami, a pierwszy okręt serii Blekinge wciąż nie został przekazany marynarce. To rodzi pytania o zdolność Saab do terminowej realizacji eksportowych kontraktów.

  • Fincantieri (Włochy)

Oferta włoskiej stoczni Fincantieri opiera się na rozwijanym właśnie projekcie U212 NFS (Near Future Submarine), będącym następcą jednostek U212A eksploatowanych we Włoszech i w Niemczech. Okręty NFS są większe i nowocześniejsze od poprzedników, z zaawansowanymi systemami walki opracowanymi przez Leonardo oraz udoskonaloną konstrukcją stealth. Włosi proponują Polsce udział w tym programie, w tym możliwość dostarczenia jednostki pomostowej już w ciągu roku od podpisania kontraktu.

Fincantieri podkreśla, że w ramach współpracy Polska mogłaby uzyskać nie tylko dostęp do nowoczesnych rozwiązań technicznych, lecz także rozwój własnych zdolności przemysłowych – np. utworzenie centrum serwisowego dla okrętów podwodnych w naszym kraju. Problemem pozostaje jednak obciążenie włoskich stoczni.

Już dziś Fincantieri buduje kolejne okręty U212 NFS dla własnej marynarki, co może ograniczać tempo realizacji zamówień eksportowych i wydłużać harmonogram dla Polski.

  • ThyssenKrupp Marine Systems (Niemcy)

Niemiecki TKMS przedstawia Polsce ofertę opartą na projekcie 212CD, rozwijanym wspólnie z Norwegią. To jednostki o bardzo wysokim poziomie technologii, wyposażone w kadłub ze specjalnej stali niemagnetycznej, systemy redukcji sygnatury i najnowsze rozwiązania energetyczne. Niemcy stawiają przede wszystkim na sprawdzoną konstrukcję, silną interoperacyjność w ramach NATO oraz transfer technologii dla polskich zakładów.

TKMS od lat prowadzi rozmowy z potencjalnymi partnerami w Polsce, badając możliwość lokalnej budowy niektórych elementów i rozwinięcia kompetencji serwisowych. Ryzykiem jest jednak przeciążenie niemieckiej stoczni – już dziś realizuje ona zamówienia zarówno dla własnej marynarki, jak i dla Norwegii. Pierwsze okręty 212CD dla Oslo mają wejść do służby dopiero w 2029 roku, a to oznacza, że Polska mogłaby czekać na swoje jednostki dłużej, jeśli kontrakt zostanie podpisany późno.

  • Naval Group (Francja)

Francuska Naval Group oferowała Polsce okręty typu Scorpène, eksploatowane m.in. przez Indie, Brazylię i Chile. Jednostki o wyporności około 2 tys. ton są znane z elastyczności konstrukcji i możliwości uzbrojenia ich w pociski manewrujące MBDA NCM, zdolne do rażenia celów na lądzie. To właśnie ta zdolność była jednym z największych atutów francuskiej propozycji. Naval Group kładła też nacisk na szeroki transfer technologii i możliwość budowy części jednostek w polskich stoczniach.

Słabą stroną oferty były jednak koszty – konfiguracja z rakietami manewrującymi oznaczałaby dla Polski bardzo duże wydatki. Dodatkowo francuska stocznia jest dziś mocno zaangażowana w programy dla własnej marynarki, w tym w budowę atomowych okrętów podwodnych i fregat FDI. W efekcie oferta Scorpène została oceniona niżej niż propozycje Niemiec, Szwecji, Włoch i Korei Południowej.

Postaw nam kawę, a my postawimy na dobrą morską publicystykę! Wspieraj Gazetę Morską i pomóż nam płynąć dalej - kliknij tutaj!

Kamil Kusier
redaktor naczelny

komentarze


wpisz treść
SKOMENTUJ
nick

Dodaj pierwszy komentarz