Transatlantycki reset: Trump i von der Leyen uruchamiają nową grę handlową. Ogromne środki popłyną do USA
W szkockim Turnberry 27 lipca doszło do zawarcia porozumienia handlowego, które może radykalnie przekształcić relacje między Stanami Zjednoczonymi a Unią Europejską. Spotkanie Donalda Trumpa z Ursulą von der Leyen zakończyło się ogłoszeniem przełomu, który nie tylko oddala widmo wojny celnej, ale także ustawia USA w roli głównego beneficjenta nowego układu transatlantyckiego. Ale to nie powinno nikogo dziwić.
biznes energetyka gospodarka morska handel na świecie polityka wiadomości28 july 2025 | 21:24 | Źródło: Gazeta Morska | Opracował: Kamil Kusier | Drukuj

fot. White House
Porozumienie nie jest symetryczne. Przynosi olbrzymie korzyści amerykańskiej gospodarce, jednocześnie zmuszając Unię Europejską do fundamentalnych ustępstw. Branża morska i przemysł stoczniowy stoją dziś przed nowymi wyzwaniami — ale i realnymi zagrożeniami.
Przejęcie inicjatywy przez USA
Zgodnie z ogłoszonymi ustaleniami, Unia Europejska zobowiązuje się do zakupu surowców energetycznych z USA – głównie LNG i ropy – o wartości 750 miliardów dolarów. Dodatkowo, Europejczycy mają przeznaczyć 600 miliardów dolarów na amerykański sprzęt wojskowy i zaawansowane technologie.
To bezprecedensowy transfer środków w kierunku amerykańskiego sektora energetycznego i zbrojeniowego. Prezydent Donald Trump nazwał porozumienie „największym układem handlowym w historii".
Dla Stanów Zjednoczonych to powrót do roli lidera światowego handlu – nie poprzez multilateralne kompromisy, ale przez bezpośrednie wymuszenie warunków.
Europa ustępuje, by uniknąć konfrontacji
Ursula von der Leyen, choć utrzymała dyplomatyczny ton, przyznała, że celem Unii było uniknięcie eskalacji.
- UE i USA łączy jedna z najważniejszych relacji handlowych na świecie. Europa jest gotowa działać szybko i zdecydowanie - przyznała przewodnicząca Komisji Europejskiej.
Ostateczna cena za uniknięcie wojny celnej okazała się wysoka. W zamian za obniżenie ceł na europejski eksport do USA do poziomu 15% (zamiast zapowiadanych 30%), Bruksela zaakceptowała warunki faworyzujące amerykański przemysł i eksport surowców. Co spotkało się z aprobatą wielu państw europejskich, dla których to naturalna kontynuacja współpracy z Amerykanami, tym razem z pominięciem faworyzowanych wcześniej Niemiec czy Francji.
Transport morski zyska. Ale nie wszyscy
Branża żeglugowa i porty morskie mogą w krótkim okresie skorzystać. Przewidywany wzrost wolumenu ładunków transatlantyckich – szczególnie w sektorach objętych zasadą „zero-for-zero” (komponenty lotnicze, chemikalia, produkty rolne) – przyniesie większy ruch kontenerowy i wzrost zapotrzebowania na infrastrukturę przeładunkową.
Porty w Rotterdamie, Hamburgu czy Gdańsku już dziś analizują, a na pewno powinny potencjalne scenariusze wzrostu. Jednak infrastruktura nie jest z gumy. Bez szybkich inwestycji w intermodalność, automatyzację i obsługę celną, wzrost może przerodzić się w paraliż.
Cios w przemysł stoczniowy i hutnictwo
Nie wszystkie sektory europejskie wyszły z negocjacji bez strat. Stal i aluminium pozostały objęte 50-procentowym cłem. Dla europejskiego przemysłu hutniczego, ale przede wszystkim dla stoczni – produkujących jednostki morskie, platformy offshore czy konstrukcje dla energetyki wiatrowej – oznacza to istotne ograniczenia konkurencyjności.
Brak porozumienia w zakresie produktów farmaceutycznych oraz rozmyta definicja „technologii strategicznych” pozostawia otwartą furtkę do kolejnych żądań. USA mają przestrzeń do dalszego nacisku – Europa utraciła część swojej pozycji negocjacyjnej.
Polska branża morska: szansa pod warunkiem gotowości
Dla Polski porozumienie otwiera nowe możliwości – ale pod warunkiem pełnej mobilizacji. Porty w Gdańsku, Gdyni i Świnoujściu muszą natychmiast przygotować się na obsługę większego wolumenu handlu. Kluczowe będą w temacie rozwoju i to nie tylko w związku z nową umową pomiędzy Unią Europejską a USA:
- rozbudowa połączeń kolejowych i drogowych z terminalami,
- przyspieszenie cyfryzacji odpraw celnych i kontroli sanitarno-weterynaryjnych,
- zwiększenie przepustowości terminali intermodalnych.
Branża stoczniowa i przemysł metalowy muszą natomiast liczyć się z trudniejszą konkurencją – zarówno cenową, jak i regulacyjną.
Europejski strategiczny zwrot w cieniu dominacji USA
Porozumienie USA–UE nie jest układem równorzędnych partnerów. To geopolityczny reset, w którym Waszyngton odzyskuje rolę dominującą, a Bruksela ratuje stabilność gospodarczą za cenę ustępstw. Stało się bowiem tak, jak wszyscy zakładali.
Branża morska – jako pierwsza na styku nowego ładu – będzie musiała błyskawicznie się dostosować. Atlantyk ponownie staje się osią światowego handlu. Pytanie brzmi: kto zbuduje flotę pod nowy porządek, a kto zostanie na brzegu z wędką bez przynęty?
zobacz też
Postaw nam kawę, a my postawimy na dobrą morską publicystykę! Wspieraj Gazetę Morską i pomóż nam płynąć dalej - kliknij tutaj!
Kamil Kusier
redaktor naczelny
komentarze
Dodaj pierwszy komentarz
zobacz też
Grupa WB dołącza do ASD. Wzmocnienie głosu Europy Środkowo-Wschodniej w europejskim przemyśle obronnym
Remontowa Shipbuilding zbuduje hybrydowy prom dla norweskiego armatora Torghatten Midt
Conrad C140 CO.ONE: postęp prac przy flagowym żaglowcu stoczni Conrad w Gdańsku
Rynek pracy w energetyce morskiej przyspiesza. Offshore wind napędza popyt na specjalistów
ORLEN odkrywa złoże gazu Sissel na Morzu Północnym
Polska bandera. Dwadzieścia lat dryfu i spóźniona próba zmiany kursu. Gra o coś więcej niż tylko o biało-czerwoną
Jantar Unity nowa jednostka polskiej floty promowej gotowa do wejścia do służby. Teraz czas na polską banderę?
Polska jako stabilne źródło gazu dla regionu i wzmacnianie bezpieczeństwa dostaw
Strategiczna brama Polski na Bałtyku i nowe zaplecze wschodniej flanki NATO? Taki może być Port Haller w Choczewie
Nowy prom Jantar Unity gotów do chrztu w Szczecinie. Długa droga z Gdańska na Pomorze Zachodnie
REKLAMA